www.sokolka.pl

  1 strona


    Wielkanoc dawniej
 

„Dajcie kałbasu i tuju paniasu, dajcie paru, piać, budu wasz ziać”,

czyli „dajcie kiełbasy, to ją zabiorę, dajcie dwie lub pięć, a zostanę waszym zięciem”

- taką przyśpiewkę wykonywali jeszcze parę lat temu mieszkańcy Janowszczyzny podczas chodzenia po tzw. „hałokanie”. Na czym polegał ten wielkanocny zwyczaj – można się było dowiedzieć w sobotę 3 kwietnia 2004 r.w miejscowej Izbie Regionalnej. W pokazie uczestniczyli mieszkańcy Janowszczyzny i okolicznych wsi. Impreza rozpoczęła się od przygotowania palm na Kwietną Niedzielę.- Kiedyś wstyd było, żeby do święcenia przynosić palmę przybraną plastikowymi kwiatami. Wszystko musiało być naturalne. Gałązki wierzby dekorowało się m.in. widłakiem, baziami, rokitnikiem. Dawniejsi ludzie inni byli i tego przestrzegali. W Palmową Niedzielę niektórzy taką wierzbą mogli porządnie oberwać. Mówiono wtedy następujący wierszyk: „wierzba bije, nie zabije, nie połamie kości, za tydzień wielki dzień, za sześć nocWielka Noc”- wspomina Eulalia Szorc z Moczalni. (db kwiecień 2004) 

 Foto: Przygotowywanie święconki

    Obrzędy wielkanocne
 

Tekst zaczerpnięty z kroniki Szkoły Podstawowej w Janowszczyźnie.

22 kwietnia 1933 r. W związku z opracowaniem czytanki p.t. „Obrzędy wielkanocne”, uczniowie zebrali i zapisali obrzędy ludowe w tutejszej miejscowości. Uczennica V klasy Józefa Sosinowiczówna z Moczalni Starej ten obrzęd spisuje:

Zwyczaj ludowy wielkanocny u nas.

W gminie sokólskiej, powiatu sokólskiego panuje taki zwyczaj wielkanocny, w niedzielę wieczorem zbierają się chłopcy w małe grupki i chodzą od domu do domu, śpiewając pieśni o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Najpierw gromadka podchodzi pod okna, śpiewa jedną strofkę którejś  pieśni wielkanocnej i zapytuje gospodarza czy pozwoli zaśpiewać i złożyć powinszowanie. Jeśli gospodarz pozwoli, gromadka śpiewa pieśni wielkanocne i składa jedno z następujących życzeń:  

I. 

Winszuję wam od lata do lata,

Żebyście doczekali drugiego święta.

Świat się raduje, niebo triumfuje,

Brzózkę łamali, przed Zbawiciela rzucali,

Ja mały żaczek

Wstąpiłem na krzaczek,

Kaczka na wodę

Pobiła brodę.

Szedł Pan Jezus z nieba

Dał, skarynkę chleba,

A ja Mu za to

Sukienkę na lato.

Kożuch na zimę,

Sam pod pierzyną.

Wasza kureczka czubata

Na jajeczka bogata

Wniosła kopę i dojnicę

Dajcie nam połowicę.

Proszę dać, nie żałować,

Żeby było za co podziękować.

Choć nie farbowane,

Aby gotowane.

 

"Hałokanie" gospodarze obserwują z okna

 

Przygotowaniem palm na Kwietną Niedzielę zajmowały się kobiety

II. 

„My małe dziatki

Rwaliśmy kwiatki

Po drodze rzucaliśmy

Pana Jezusa witaliśmy.

Pan Jezus w kwiecie

Ja małe dziecię

Rączkę podnoszę

O jajka proszę”

 

III.

„My małe dziatki

Rzucaliśmy kwiatki

Po drodze rzucali

Jezusa witali

Jezu, my małe dzieci

Rączki podnoszą

O „wałaczone” proszą.

 

Wtedy gospodarz wynosi jakiś podarunek. Najczęściej obdarza jajkami, często pieniędzmi. Ta czynność chodzenia, śpiewania i winszowania nazywa się „hałokaniem”. Na święta wielkanocne, chłopcy zbierają się na ulicy lub w domu i próbują przez uderzanie, która skorupa jaja jest mocniejsza. Która skorupa jaja pęknie, to ten przegrywa, a która zostanie cała, nie pęknięta, to ten wygrywa.

Jest jeszcze druga zabawa, a mianowicie: W czasie świąt wielkanocnych zbierają się w pewnym domu tak starzy, jak młodzi. Najpierw jeden z graczy stacza po równi pochyłej jajko. Drugi z graczy również stacza swoje jajko i stara się trafić jajko pierwszego gracza. Jeśli mu się to uda, wygrywa jajko. W przeciwnym razie przegrywa.

Sosinowiczówna Józefa - ucz. kl V 

  informacje archiwalne o Izbie:  1  2  3  4

 



Administrator: Radosław Onoszko © 2000-2003 wszelkie prawa zastrzeżone - site copyrights by Urząd Miejski w Sokółce

Do przeglądania serwisu polecamy Microsoft Internet Explorer 5.0 lub nowszy, strona kodowa: ISO-8859-2